Pytania i Odpowiedzi

Niektóre pytania Klientów dość często się powtarzają.
Chętnie odpowiem na nie telefonicznie, ale być może szybciej będzie przeczytać je poniżej?

W jakich językach pani tłumaczy?

Jestem zawodowym tłumaczem ustnym i pisemnym języków polskiego, angielskiego i rosyjskiego. Co być może nieoczywiste – potrafię sprawnie tłumaczyć w każdej parze czy kombinacji tych języków.

Ile kosztuje tłumaczenie?

Każde tłumaczenie to wyjątkowe, jednorazowe wydarzenie. Dlatego do jego wyceny, organizacji i realizacji zawsze podchodzę indywidualnie. Szczegóły odnośnie informacji potrzebnych do przedstawienia oferty znajdą państwo w artykule poświęconym danemu typowi tłumaczenia, ale ogólnie rzecz biorąc są to:

  • data i godzina trwania konferencji (lub sesji wymagających tłumaczenia)
  • kombinacja językowa
  • tematyka tłumaczenia
  • czy potrzebują Państwo sprzęt/kabinę do tłumaczenia, czy tylko tłumaczy
  • liczbę sal, w których potrzebne jest tłumaczenie
  • w przypadku zapotrzebowania na sprzęt – przewidywaną liczbę uczestników konferencji korzystających z tłumaczenia
  • Państwa dane kontaktowe

Wycenę przygotowuję zwykle jeszcze tego samego dnia.

Tłumaczenie symultaniczne czy konsekutywne – które wybrać?

Najprościej: tłumaczenie symultaniczne wybieramy wtedy, gdy liczy się czas i płynność – na konferencjach, kongresach i wielogodzinnych wydarzeniach z większą publicznością. Tłumaczę w kabinie równolegle z mówcą, a uczestnicy słuchają przekładu w słuchawkach, więc program nie wydłuża się ani o minutę.

Tłumaczenie konsekutywne sprawdza się przy spotkaniach kameralnych: szkoleniach, negocjacjach, konferencjach prasowych, wizytach delegacji, uroczystych przemówieniach. Mówca robi pauzy, ja tłumaczę fragment po fragmencie – trzeba więc zaplanować mniej więcej dwa razy więcej czasu, ale nie potrzeba kabiny ani sprzętu. Dla jednej osoby lub kilku słuchaczy często najlepsze jest tłumaczenie szeptane. Jeśli nie są Państwo pewni, co będzie najlepsze, proszę po prostu opisać mi wydarzenie – doradzę.

Dlaczego w kabinie pracuje dwóch tłumaczy?

Tłumaczenie symultaniczne wymaga pełnej koncentracji: słucham, analizuję i mówię w tym samym czasie. Tak intensywnej pracy nie da się utrzymać na najwyższym poziomie przez wiele godzin bez przerwy, dlatego tłumacze kabinowi pracują w parach i zmieniają się co kilkanaście–kilkadziesiąt minut. Drugi tłumacz w tym czasie nie odpoczywa „na dobre” – śledzi wystąpienie, notuje liczby i nazwiska, podpowiada terminy.

Pracuję w parze z zaufanymi tłumaczami, z którymi od lat mam wypracowane standardy współpracy, więc skompletowanie kabiny jest po mojej stronie. Przy krótkich wystąpieniach, np. jednym wykładzie czy konferencji prasowej, bywa, że wystarczy jeden tłumacz – ustalamy to przy wycenie.

Czy organizuje Pani także sprzęt do tłumaczenia symultanicznego?

Tak. Oprócz samego tłumaczenia mogę zająć się organizacją sprzętu konferencyjnego: kabiny, systemu dystrybucji sygnału, odbiorników ze słuchawkami dla uczestników oraz obsługi technicznej na miejscu. Dzięki temu całą obsługę językową wydarzenia zlecają Państwo jednej osobie i nie muszą koordynować tłumaczy z osobnym dostawcą techniki.

Tak pracowałam m.in. na Business Analytics Summit czy podczas konferencji-szkolenia medycznego. Jeśli mają Państwo własny sprzęt lub dostawcę, oczywiście dostosuję się do niego.

Jakie materiały przygotować przed tłumaczeniem i kiedy je przesłać?

Im więcej wiem wcześniej, tym lepsze tłumaczenie. Najbardziej pomagają: program wydarzenia, prezentacje prelegentów (nawet robocze), lista uczestników i nazwisk, które padną z mówcy, materiały firmowe, a przy tematach specjalistycznych – wewnętrzny słowniczek pojęć lub skrótów używanych w Państwa firmie. Przydają się też nagrania lub teksty wcześniejszych wystąpień tego samego mówcy.

Idealnie, jeśli dostanę materiały z kilkudniowym wyprzedzeniem; jeśli to niemożliwe, przyda się nawet to, co pojawi się w przeddzień albo rano w dniu wydarzenia. Wszystko, co otrzymuję, traktuję jako materiały robocze wyłącznie do przygotowania tłumaczenia.

Czy tłumaczy Pani zdalnie, przez internet?

Tak. Tłumaczę spotkania, szkolenia i konferencje prowadzone online – na Zoomie i innych popularnych platformach, a także w systemach zdalnego tłumaczenia symultanicznego (RSI). Działa to tak samo jak w kabinie: uczestnicy wybierają kanał językowy i słuchają przekładu na żywo. Możliwe są też wydarzenia hybrydowe, gdy część osób jest na sali, a część łączy się zdalnie.

Warto pamiętać, że tłumaczenie zdalne wykonuję ja sama, a nie automat – zmienia się tylko narzędzie. Przed wydarzeniem chętnie zrobię krótki test połączenia z organizatorem, bo jakość dźwięku mówców ma w tłumaczeniu online kluczowe znaczenie.

Czy tłumaczy Pani poza Warszawą i za granicą?

Mieszkam w Warszawie, ale tłumaczę wszędzie tam, gdzie odbywa się wydarzenie – w całej Polsce i za granicą. Pracowałam m.in. w Łodzi, Lublinie, Katowicach czy Gdańsku. Wielu klientów zaprasza mnie na kolejne edycje swoich wydarzeń, niezależnie od tego, gdzie akurat się odbywają.

Przy wyjazdach ustalamy po prostu kwestie organizacyjne: dojazd, ewentualny nocleg i czas pracy. Jeżeli wydarzenie odbywa się online, miejsce nie ma znaczenia.

Czy wykonuje Pani tłumaczenia przysięgłe?

Tak – jestem tłumaczem przysięgłym języka angielskiego i wykonuję tłumaczenia poświadczone w obu kierunkach: z polskiego na angielski i z angielskiego na polski. Dotyczy to zarówno dokumentów, jak i tłumaczeń ustnych wymagających obecności tłumacza przysięgłego, np. u notariusza czy w urzędzie.

Z języka rosyjskiego tłumaczę ustnie i pisemnie, ale nie jako tłumacz przysięgły – jeśli potrzebują Państwo poświadczonego tłumaczenia z rosyjskiego, powiem o tym od razu, żeby nie tracili Państwo czasu.

Czy mogę zlecić Pani tłumaczenie pisemne?

Moją główną specjalnością są tłumaczenia ustne. Tłumaczenia pisemne wykonuję sporadycznie – najczęściej dla stałych klientów, którzy oprócz obsługi konferencji potrzebują przełożyć prezentację, materiały prasowe czy umowę, a także tłumaczenia poświadczone z angielskiego. Od lat współpracuję też z redakcją polskiego wydania „Harvard Business Review”.

Jeśli mają Państwo krótszy tekst biznesowy w moich językach, proszę po prostu napisać – powiem, czy jestem w stanie zrobić to w terminie, który Państwu odpowiada.

Czy poradzi sobie Pani ze specjalistyczną tematyką?

Specjalistyczna tematyka to w tłumaczeniach konferencyjnych norma, nie wyjątek. Tłumaczyłam m.in. wykłady noblistów dla Narodowego Banku Polskiego, konferencje WHO o systemie ochrony zdrowia, coroczne konferencje przemysłu chemii gospodarczej, szkolenia z analizy biznesowej i instrumentów pochodnych czy spotkania techniczne w zakładach produkcyjnych.

Kluczem jest przygotowanie: przed każdym zleceniem przerabiam program, prezentacje i słownictwo branżowe, a w trakcie wydarzenia korzystam z doświadczenia zebranego przez dwadzieścia lat pracy w bardzo różnych dziedzinach. Pełną listę realizacji znajdą Państwo w zrealizowanych tłumaczeniach.

Czy tłumaczenie maszynowe albo AI nie wystarczy?

Do zrozumienia, o czym mniej więcej jest tekst albo e-mail – często tak. Na konferencji, szkoleniu, w negocjacjach czy na posiedzeniu zarządu stawka jest jednak inna: liczy się precyzja terminologii, ton wypowiedzi, żarty, niedopowiedzenia, reakcja na to, co dzieje się na sali, a także odpowiedzialność za każde przetłumaczone słowo. Automat nie zapyta mówcy o doprecyzowanie, nie wychwyci ironii i nie weźmie na siebie skutków pomyłki.

Dlatego przy ważnych i wymagających spotkaniach potrzebny jest doświadczony tłumacz-człowiek. Z narzędzi korzystam tam, gdzie pomagają w przygotowaniu, ale samo tłumaczenie zawsze wykonuję osobiście.

Z jakim wyprzedzeniem rezerwować termin?

Im wcześniej, tym lepiej – zwłaszcza w sezonie konferencyjnym, czyli wiosną i jesienią, kiedy kalendarz zapełnia się najszybciej. Przy dużych wydarzeniach z kabiną i sprzętem warto odezwać się już na etapie ustalania daty: łatwiej wtedy zarezerwować drugiego tłumacza i technikę.

Nie oznacza to, że pilne zlecenia są niemożliwe. Jeśli termin jest bliski, proszę zadzwonić – często udaje się pomóc, a wycenę przygotowuję zwykle jeszcze tego samego dnia.

Czy mogę liczyć na poufność?

Tak. Dyskrecja to podstawa mojej pracy – tłumaczę posiedzenia zarządów, negocjacje, spotkania z udziałem polityków i osób publicznych, a także prezentacje produktów przed ich premierą. Wszystko, co usłyszę lub przeczytam w związku ze zleceniem, zostaje między nami; materiały przygotowawcze wykorzystuję wyłącznie do przygotowania tłumaczenia.

Jeśli Państwa procedury wymagają podpisania umowy o zachowaniu poufności (NDA), proszę ją przesłać razem z zapytaniem.